POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2343) z dnia 2002-03-30; s. 38-42

Świat

Adam Szostkiewicz

Skąd się biorą wojny

Chcecie wiecznego pokoju, usuńcie tyranów – przekonywał Kant

W latach 1816–1991 – od upadku Napoleona do rozpadu ZSRR – doszło do 353 poważnych starć międzypaństwowych z użyciem siły wojskowej („poważne” oznacza, że zginęło co najmniej 1000 żołnierzy). Czyli, mówiąc potocznie, do wojen. Aż 198 wojen to były konflikty między systemami niedemokratycznymi, 155 – między demokracją a systemem niedemokratycznym. Między demokracjami: zero.

Chcecie wiecznego pokoju, usuńcie tyranów – przekonywał wielki filozof z Królewca Immanuel Kant. Idea „przez demokrację do pokoju” zrobiła zawrotną karierę. Demokracje nie toczą wojen między sobą – powtarzali przywódcy wolnego świata. Po zimnej wojnie sypnęło demokracjami jak nigdy dotąd w historii. Czy więc możemy spać spokojnie?

Równo 20 lat temu, 2 kwietnia 1982 r., tysiące żołnierzy Argentyny wylądowały na należących do Wielkiej Brytanii Wyspach Falklandzkich. Desant trafił na mężny opór garnizonu brytyjskiej piechoty morskiej. W momencie inwazji na wyspach żyło niecałe 2 tys. poddanych Korony. Nie zostawiła ich ona swemu losowi. Już trzy tygodnie po argentyńskiej inwazji brytyjscy komandosi zdobyli przyczółek do kontruderzenia – wyspę South Georgia 1600 km od Falklandów. A w połowie maja siły brytyjskie wylądowały na Falklandach.

Po drugiej stronie globu, w bieszczadzkim ośrodku dla internowanych działaczy Solidarności, byłem świadkiem wybuchu radości, gdy Polskie Radio podało tę wiadomość. Jej sens był dla więźniów stanu wojennego jasny: zachodnia demokracja pokazała kły wojskowej juncie. Dziś Falklandy, a ...

Tagi

wojnahistoria