POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 1 (2586) z dnia 2007-01-06; s. 68-71

Historia

Jerzy Besala

Skandaliści w koronie

Gdyby w starożytności i średniowieczu istniała prasa brukowa, też miałaby o czym pisać. Bohaterami skandali bywali cesarze i królowie, papieże i biskupi, filozofowie i poeci... Polskie dzieje też są pod tym względem barwne.

Termin „skandal” wywodzi się z greki: skandalon oznaczał gorszący postępek, to samo oznacza łacińskie scandalum. Skandal nie jest zjawiskiem ponadczasowym, istnieje zawsze w kontekście historycznym. Nikt przecież w średniowieczu nie uznawał tratowania obsianych pól przez polującego władcę za zachowanie wywołujące powszechne zgorszenie; obecnie w krajach demokratycznych oburzają prywatne przeloty polityków bez zapłacenia za bilet samolotowy.

Za początek skandalistyki historycznej możemy uznać porwanie Heleny trojańskiej przez Parysa z dworu jej męża, króla Sparty Menelaosa, i kradzież jego skarbca. W rzeczywistości rzekoma afera obyczajowo-miłosna z Heleną i Parysem kryła znacznie poważniejszy konflikt polityczny, społeczny i ekonomiczny. Wojna trojańska była wojną handlową – pisze Robert Graves. Z drugiej strony, czai się typowy skandal: kwestie zranionej dumy własnej, złamanie świętych praw gościnności przez Parysa.

W 356 r. p.n.e. niebo koło Efezu rozjarzyła łuna bijąca od płonącej świątyni Artemidy, uznanej za cud świata. Podpalił ją skandalista Herostrates; ...