POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 43 (2527) z dnia 2005-10-29; s. 86-93

Poradnik / Poradnik finansowy. W co inwestować?

Piotr Stasiak

Składanie procentów

Masz oszczędności? To znakomicie. Ale wiedz, że skończyły się czasy łatwych zysków. W naszym poradniku mamy propozycje dla inwestorów ostrożnych, odważnych i dla indywidualistów. Każdemu według potrzeb i pieniędzy. Według ekspertów warto lokować już po 300–400 zł miesięcznie.

Jeszcze do niedawna większość Polaków zakładała lokaty bankowe albo kupowała państwowe obligacje. Na nich jednak coraz trudniej zarobić. Czasy dla chcących pomnażać swoje pieniądze – w chwili, gdy gospodarka się rozpędza – są wbrew pozorom ryzykowne. Bankowcy ostrzegają: amatora w świecie finansów poznaje się po tym, że kupuje akcje, gdy są najdroższe, a wyprzedaje, gdy najtańsze. W takim przypadku musi stracić.

Tymczasem umiejętne lokowanie oszczędności to konieczność. Inflacja jest teraz niska, ale przecież stopniowo zmniejsza realną wartość każdego banknotu. Polacy uczą się więc na własnej skórze, jak inwestować. Jak wynika z badań instytutu SMG/KRC, rośnie grupa tych, którzy chcą zarabiać na akcjach i w funduszach inwestycyjnych. Szczególnie jest to widoczne wśród młodych, wykształconych mieszkańców dużych miast.

Jak wynika z badań, kwotą graniczną, przy której zaczynamy myśleć o takiej formie lokowania pieniędzy, jest 2,5 tys. zł miesięcznego dochodu na członka rodziny. Doradcy inwestycyjni twierdzą: nieważne, jak dużo inwestujesz, waż...

Stawiam na obligacje

Radzi Piotr Krawiec z portalu finansowego www.money.pl:

– Jeśli ktoś chce oszczędzać konserwatywnie, to obligacje są wciąż atrakcyjne. To znacznie lepsze rozwiązanie niż np. lokata w banku, bo obligacje można w każdej chwili sprzedać (prowizja 1 zł za szt.). Ich oprocentowanie jest na poziomie dobrych lokat (4–5 proc.). I choć zysk nie będzie już tak duży jak w ostatnich latach, to jest pewny. Jeżeli na giełdzie zaczną się spadki, spora część inwestorów przerzuci środki z funduszy akcji właśnie na obligacje (i inwestujące w nie fundusze), co może spowodować zwyżkę ich cen. To oznacza dodatkowy zarobek.

Stawiam na ziemię

Radzi Piotr Kuczyński, główny analityk WGI Dom Maklerski:

– Jeśli przyjrzymy się, co jest jeszcze w Polsce tanie w stosunku do cen na Za-chodzie, na pierwszym miejscu znajdzie się ziemia. Warto rozejrzeć się za działką w ładnej okolicy. Koniecznie z dobrym dojazdem z metropolii. Najlepiej nad morzem, blisko plaży, lasu. A na pojezierzach: koniecznie z dostępem do wody. Za 20–30 tys. zł można wciąż kupić atrakcyjne działki na Mazurach. Jeszcze taniej wyjdzie nam ziemia rolna. Co prawda jej odrolnienie i przekształcenie w działkę budowlaną będzie trochę kosztowało i wymagało sporo zachodu – wizyt w gminie, załatwiania papierów – ale po takiej operacji za parę lat działka zyska na wartości kilkakrotnie.

Stawiam na akcje debiutantów

Radzi Maciej Kossowski, doradca finansowy
z firmy Expander:

– Warto inwestować w akcje spółek debiutujących na giełdzie. W ciągu kilkunastu dni można na nich zarobić nawet 30 proc. Mieliśmy ostatnio kilka bardzo udanych debiutów (PKO BP, PGNiG, Zelmer). I nie jest prawdą, że koszty kredytu, jaki trzeba zaciągnąć na zakup akcji, zjadają cały zysk.

Pamiętajmy też, że w przypadku akcji mamy jeszcze dywidendy. To udział w zysku, którym notowane na parkiecie spółki dzielą się z inwestorami. W tym roku np. Bank Handlowy na każdą akcję wypłacił 11,97 zł dywidendy. Warto wybierać więc te spółki, które obiecują regularne wypłaty. Na warszawskiej giełdzie najczęściej dywidendy wypłacały: Krosno, Świecie, Bank Handlowy, Hydrotor, Jelfa, Lentex, Apator, Ropczyce, Jutrzenka.

Złote reguły inwestowania

Po pierwsze – ograniczaj straty. Załóż z góry, ile procent możesz stracić. Gdy notowania dalej spadają, wycofaj pieniądze.

Po drugie – rozłóż w czasie. Lepiej systematycznie (np. co tydzień) kupować akcje czy jednostki funduszy, ale za to za mniejszą kwotę niż jednorazowo za większą. Ograniczasz w ten sposób ryzyko zakupu, gdy cena jest w szczycie.

Po trzecie – dbaj o różnorodność. Nigdy nie wkładaj wszystkich jaj do tego samego koszyka. Buduj portfel inwestycji – część pieniędzy umieść na lokatach, część – w funduszach, część na giełdzie. Gdy pewną sumę oszczędności inwestujesz ryzykownie, resztę lokuj bezpiecznie.

Po czwarte – licz opłaty i prowizje. Bo mogą „zjeść” wypracowany zysk.

Po piąte – śledź rynek. Fachowcy mawiają, że nieważne, kiedy się wchodzi w inwestycję, lecz kiedy się z niej wychodzi.