POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 51 (3191) z dnia 2018-12-19; s. 43-45

Społeczeństwo

Edyta Gietka

Skołowane Gospodynie

W koła gospodyń wiejskich, tak komplementowane niedawno przez premiera, wstąpił stary duch PRL. Oraz niepokój.

Oglądaliśmy je w TV za plecami premiera niemal codziennie. Odziane w odświętne zapaski chwalone były za zasługi dla wolnej Polski. Tańczyły premierowi hucuły, karmiły opadającego z sił, w ciągłej podróży po kraju. Zważywszy na fakt, że w PRL, na który przypadał czas świetności kół gospodyń, nie było aż tylu telewizyjnych odbiorników, premier zafundował im najdłuższe pięć minut w 100-letniej historii.

Obiecawszy 3 tys. plus na folklor zdenerwował internet. Wyzywano panie od gotujących żury garkotłuków i jeszcze gorszych: Koń by się uśmiał; Miały być elektryczne auta, a skończyło się na dofinansowaniu pieśni typu Wyszła Mańka za stodołę – komentowano.

Wielu stojącym za premierem reprezentantkom było nieswojo z powodu tych docinków, ale też nagłej troski premiera. Zapewne panie nieświadome były swej wartości w liczbach. Otóż w 21 tys. kół działa ponad milion kobiet. Samotne matki i niepełnosprawni od ...