POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 8 (8) z dnia 2012-06-27; Niezbędnik Inteligenta. 88 pytań do nauki; s. 16-17

Nauki ścisłe

Michał Różyczka

Skoro Wszechświat się rozszerza, czy galaktyki mogą się zderzać?

Pytanie odzwierciedla bardzo rozpowszechniony, ale całkowicie fałszywy obraz kosmicznej ekspansji. Nie ma żadnego środka Wszechświata, z którego galaktyki wyleciały wskutek Wielkiego Wybuchu. Zgodnie z ogólną teorią względności, galaktyki znikąd i od niczego nie uciekają, lecz tkwią w pęczniejącej (ekspandującej) przestrzeni. Można to sobie uzmysłowić za pomocą kulinarnego modelu kosmosu, w którym przestrzenią jest wyrastające ciasto, zaś galaktykami tkwiące w nim rodzynki. Żaden rodzynek nie przesuwa się względem ciasta, ale jednocześnie każdy oddala się od wszystkich pozostałych. Podobnie, tyle że w dwóch, a nie w trzech wymiarach zachowują się kropki na nadmuchiwanym baloniku.

Ekspandująca kosmiczna przestrzeń unosi galaktyki tak jak powłoka balonika kropki, a ciasto rodzynki. Analogia, choć bardzo bliska, jest jednak niepełna. Kluczowa różnica między rodzynkami i galaktykami polega na tym, że te drugie przyciągają się nawzajem. Gdyby rodzynki także się przyciągały, musiałyby wędrować przez ciasto. Każdy z nich wykonywałby dwa ruchy: „kosmiczny”, związany z ...