POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 37 (2824) z dnia 2011-09-07; s. 92-93

Coś z życia

Krystyna Lubelska

Skrzypek w kościele

VIII Festiwal Singera, który odbył się właśnie w Warszawie, był świetną okazją do przedstawienia kultury żydowskiej. Niestety, niewielu z niej skorzystało.

Na pomniku poświęconym pamięci Żydów zamordowanych przez polskich sąsiadów przed 70 laty w Jedwabnem 1 września pojawiły się namalowane nieznaną ręką swastyki oraz napisy: „byli łatwopalni” i „Nie przepraszam za Jedwabne”. Tego samego dnia pod kościołem Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim w Warszawie przechodniom oferowano wejściówki na uroczysty koncert, zorganizowany w ramach VIII Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera. Ale kościół nie wypełnił się po brzegi.

Byli obecni ambasadorowie: Izraela i USA, przedstawiciele służb dyplomatycznych, władz miejskich, garstka ludzi kultury, mediów, jedna polsko-amerykańska wycieczka oraz trochę turystów i mieszkańców Warszawy. Nie było zajętych kampanią wyborczą polityków. Lista nieobecności była długa, bo i Festiwal Singera to impreza niszowa, choć w tym roku patronowało jej wiele prominentnych osobistości, a nawet wpisany został do programu kulturalnego polskiej prezydencji. Nie obudziła się ani w politykach, ani w działaczach społecznych spontaniczna i gremialna chęć zademonstrowania poprzez udział w koncercie swojego sprzeciwu wobec przejawów nietolerancji ...