POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2015-04-27; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 18. Mechanika władzy. Psychologia i polityka; s. 54-57

Kobiety u władzy

Jerzy Besala

Słabość i srogość niewieścia

Prof. Małgorzata Fuszara o parytetach i innych mechanizmach wyrównujących szanse w polityce

Podział na rzekomo racjonalnych mężczyzn i emocjonalne kobiety, które należy odgrodzić od polityki, zaczął się w gruncie rzeczy wraz z historią ludzkości. Starożytni Rzymianie za wszelką cenę usiłowali dowieść, że dyskwalifikuje je pudicitia, infirmitas, fragilitas, forensium rerum ignorantia – wstydliwość, słabość, płochość, nieznajomość spraw publicznych.

Historię polityczną świata zdominowało przekonanie mężczyzn, że to właśnie nadmierna emocjonalność, skłonność do manipulacji, zazdrość i zajadłość kobieca przyczyniać się miały do gmatwaniny na scenie politycznej. W pamięci Meksykanów przetrwała niechlubna pamięć o konkubinie Corteza, która pomogła od 1519 r. rozbić imperium Azteków – jej imię, Malintzin, dotychczas oznacza w Meksyku zdrajcę. A przecież bez znajomości języków i umiejętności negocjacji rzekomo prymitywnej Indianki konkwista hiszpańska byłaby jeszcze bardziej okrutna.

W Rzymie, owszem, bez końca przypominano, że to wiarołomna Helena wywołała wojnę trojańską; że kazirodcza zbrodnicza intrygantka Kleopatra egipska uwiodła Cezara, Pompejusza i Antoniusza; że Teodora, żona cesarza Justyniana w V ...