POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 40 (3180) z dnia 2018-10-03; s. 97

Felietony / Tym

Stanisław Tym

Slalom

Był jubileusz Lecha Wałęsy, i to podwójny. 75. urodziny i 35. rocznica Pokojowego Nobla. Cała Europa podpisała się pod listem z gratulacjami i życzeniami, który wodzowi pierwszej – tej zwycięskiej – Solidarności wręczył Donald Tusk. Tradycyjnie już zabrakło autografu polskiego premiera. Jak zwykle gonił za prawdą, ona mu się chowała, był zadyszany, długopis gdzieś zapodział, ot, i wszystko. Takie sytuacje się zdarzały. Niedawno przecież Andrzej Duda w porządnie odprasowanym garniturze prezydenta RP podpisywał Donaldowi Trumpowi jakieś pozwolenie na to, by żołnierze US Army mogli do nas wpaść. Duda był tak zajęty, że nawet krzesła ze sobą nie przyniósł, a flamaster dostał od Trumpa, bo własnego też nie miał. Ludzka rzecz. Mieszko I podobno nie umiał pisać, dlatego się nie podpisywał. Raz tylko na chwilę pożyczył pióro z orlego ogona i postawił na podsuniętym mu dokumencie trzy krzyżyki. Z tych krzyżyków wszyscy zrozumieli, że się pogaństwa wyparł. No i teraz Smarzowski musiał nakręcić „Kler”.

Na szczęście okazało się, że ...