POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 38 (2723) z dnia 2009-09-19; s. 72-75

Historia

Jan Koszycki

Słowacki kłopot

Historia utworzenia pierwszego własnego państwa jest na Słowacji sprawą ciągle dyskusyjną. Głównie za sprawą osoby ks. Jozefa Tiso, współtwórcy i prezydenta tego państwa, ale też sojusznika Hitlera i zajadłego antysemity.

Rankiem 18 kwietnia 1947 r. na dziedzińcu kompleksu sądów w Bratysławie powieszono publicznie księdza prałata Jozefa Tiso, prezydenta Republiki Słowackiej z lat 1939–1945. Znalazł się on, obok Quislinga, Paveliča i Petaina, na liście głównych sojuszników Hitlera z państw wasalnych. Czarna legenda Tiso była szczególnie silna na terenie Czechosłowacji. Prezydent (sprzed wojny, podczas emigracji w Londynie i po powrocie do kraju) Edward Benesz, jak i komuniści traktowali tę postać jako symbol rozbicia państwa czechosłowackiego, kolaboracji i klerykofaszyzmu.

Słowacja po raz pierwszy w historii uzyskała niepodległy byt państwowy na początku 1919 r. we wspólnym organizmie z Czechami. Czy była usatysfakcjonowana? Cały XIX w. upłynął dla Słowaków pod znakiem walki z zagrożeniem madziaryzacją. (Słowacja od dawna była częścią Królestwa Węgierskiego jako Górne Węgry – przyp.red.). Połączenie się z Czechami było racjonalną ideą, która miała zagwarantować byt i rozwój narodowy. Po kilku latach wspólnego życia ...