POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 10 (3049) z dnia 2016-03-02; s. 54-55

Świat

Tomasz Maćkowiak

Słowik rasista

W Czechach rekordy popularności bije skrajnie prawicowa kapela Ortel, która na koncertach wrzeszczy to, co wielu miejscowych polityków elegancko mówi w parlamencie.

Dwóch facetów ubranych na czarno, zamaskowane twarze, opaski z wersetami z Koranu na czołach. W rękach kałasznikow i potężny nóż. Ekran migocze i śnieży. Kolejna sfilmowana na wideo egzekucja ISIS?

Nie – to teledysk czeskiej grupy rockowej Ortel. Klęczący między „oprawcami” mężczyzna – Tomasz Ortel – do ostrej gitarowej melodii śpiewa: „W kraju chrześcijan stoi meczet/i kto za to odpowie/dlaczego nie budują kościołów w krajach arabskich?”. A potem refren: „Na Allaha sławę/utną twoją głowę”. – Głupi, prymitywny, knajpiany bigbit – ocenia Jan Vrobel, znany muzyk i wokalista folk-metalowy, do niedawno związany z kapelą Cruadalach.

A mimo to Ortel od paru miesięcy jest gwiazdą pierwszej wielkości w Czechach. Wyprzedaje bilety na wszystkie koncerty, a gra prawie codziennie. Od grudnia telewizje, radia i gazety są pełne Ortela, choć już niekoniecznie jego muzyki. Stacje radiowe, przynajmniej te najważniejsze, po prostu jej nie grają. Mimo to wszyscy znają ich piosenki, bo te królują w internecie.