POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 11 (3152) z dnia 2018-03-14; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Marek Ostrowski

Słuszna racja

Zmuszona do decyzji Ameryka zamiast Polski wybierze Izrael, który ma dużo większe wpływy w Waszyngtonie. Ale polskiemu rządowi wystarcza przekonanie, że ma rację.

Polityka zagraniczna PiS od samego początku wydawała się nieudolna, konfliktująca, nieprzynosząca krajowi żadnych korzyści, nastawiona wyłącznie na łechtanie próżności i leczenie kompleksów pisowskiego elektoratu. Na niepokoje, że tracimy europejskich sojuszników, PiS przypominał, że mamy solidną polisę ubezpieczeniową w USA, u jedynego prawdziwego i silnego militarnie przyjaciela. Rozpalenie – na rocznicę Marca ’68 – konfliktu polsko-izraelskiego dowodzi braku elementarnej wiedzy o społeczeństwie amerykańskim i wektorach polityki zagranicznej Waszyngtonu. Pomijam aspekt moralny, ale już elementarny pragmatyzm polityki i dyplomacji ostrzega, że USA muszą dziesięć razy bardziej liczyć się z Izraelem i społecznością żydowską niż z Polską.

USA są prawdziwym gwarantem bezpieczeństwa Izraela, przekazują mu miliardy dolarów pomocy. Grupie kongresmenów amerykańskich do zwalczania antysemityzmu, przyjaciół Izraela, czyli tej grupie, która ostrzegała Warszawę, nigdy nikt się w Ameryce nie przeciwstawia. Narazić się opinii żydowskiej oznacza utratę sympatii mediów, show-biznesu, znaczących kręgów finansowych i religijnych.

Dlatego, kiedy prezydencki minister Krzysztof Szczerski po powrocie z Waszyngtonu uspokaja, że z ...