POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 14 (2446) z dnia 2004-04-03; s. 24-27

Kraj / Lekarze mafii

Piotr PytlakowskiMarcin Dubiniec  [wsp.]

Służba zbrojna

Według policji i prokuratury nawet najbardziej uznane medyczne autorytety sprzedają swoje usługi polskiej mafii. Obwiniani lekarze mówią, że to prokuratura i policja zrobiły z nich przestępców, bo potrzebują sukcesu.

Pod koniec lutego policja zatrzymała trzech lekarzy z Wielkopolski. Dwóch aresztowano, trzeciego, Pawła P., ordynatora oddziału szpitala w Pleszewie, zwolniono za kaucją. Zarzucono im pomaganie postrzelonemu bandycie. Za wyjęcie kuli i niepowiadomienie o tym policji (lekarze mają obowiązek informowania organów ścigania o każdym, kto zgłosi się z raną postrzałową) mieli przyjąć 25 tys. zł łapówki. – Jeżeli zarzuty się potwierdzą, będę domagał się dla nich dożywotniego zakazu wykonywania zawodu lekarskiego – informuje rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Poznaniu dr Krzysztof Kordel. Ale rzecznik z własnego doświadczenia – jest biegłym sądowym – wie, że jeżeli kula przeszyła ciało na wylot, to lekarz może pomylić się w ocenie. – W końcu przypadki ran od kuli nie są w praktyce lekarskiej częstym zjawiskiem – mówi.

Lekarze z Pleszewa mieli pecha, bo policja mając zeznania ujętych bandytów doszła do nich jak po nitce do kłębka. Ale takie sukcesy rzadko ...