POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 50 (2684) z dnia 2008-12-13; s. 30-31

Kraj

Piotr Pytlakowski

Służby specjalnej troski

Ustawa o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych ma uporządkować inwigilację i prowokację. Prace legislacyjne przedłużają się, bo specsłużby próbują ustawę utrącić.

Marek Biernacki (PO), jeden z twórców ustawy: – Są tacy, którym w mętnej wodzie pływa się lepiej. Zbigniew Wassermann, były minister ds. służb za rządów PiS, w specjalnym oświadczeniu dla PAP: „Nigdy nie byłem zwolennikiem tej ustawy. (...) Jawne regulacje mogą zagrażać nie tylko życiu funkcjonariuszy, ale niweczyć skutki ich działań”.

Co ciekawe, prace nad ustawą rozpoczęło właśnie za czasów PiS. Prowadził je ówczesny wiceminister Zbigniew Rau przy pomocy ekspertów z tzw. Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wspólnej inicjatywy naukowców, sędziów, prokuratorów i policjantów opracowujących projekty prawne i techniczne na rzecz bezpieczeństwa. Rau tak tłumaczy potrzebę nowego prawa: – Trzeba zdefiniować, co to jest kontrola operacyjna, obserwacja, podsłuch. Trzeba jasno określić, co wolno służbom, a co obywatelowi poddanemu ich działaniom. Jawna ustawa to jawna kontrola nad służbami, na przykład sejmowa.

W tym samym czasie swój projekt ustawy napisali posłowie opozycyjnej wówczas PO. Wysłali go do marszał...