POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 46 (2271) z dnia 2000-11-11; s. 86-87

Nauka

Stanisław Mrówczyński

Smecz ze wspomaganiem

Fizycy doskonalą rakietę tenisową

Konstruktorzy sprzętu sportowego od lat wymyślają coraz to nowe modele rakiet tenisowych. Tego jednak jeszcze nie było: w przyszłym roku pojawią się na rynku rakiety z elektronicznym wzmacniaczem siły uderzenia, wykorzystującym zjawisko piezoelektryczne.

Dopóki ramy rakiet wytwarzano z drewna, a naciągi z baranich jelit, możliwości modyfikowania wypróbowanego wzorca były niewielkie. Sytuacja radykalnie się zmieniła wraz z wynalezieniem mocnych i lekkich syntetycznych materiałów takich jak włókna szklane lub grafit. Jednak zyskując szerokie możliwości konstruktorzy stanęli wobec wielu nowych pytań. Skoro wagę rakiety można zredukować do zaledwie 200 gramów, jaka jest optymalna? Czy główka rakiety ma być duża czy mała? Jak mocno napinać naciąg? Teoretyczna analiza i laboratoryjne badania często prowadziły do zaskakujących wniosków.

Wśród wielu graczy, szczególnie starszego pokolenia, panuje przekonanie, że tylko ciężka rakieta zapewnia mocne uderzenia. Pogląd ten, choć oparty na racjonalnych podstawach, okazuje się w praktyce nieprawdziwy. Dzieje się tak dlatego, że o prędkości odbitej piłki nie decyduje bezpośrednio masa rakiety, lecz stosunek masy rakiety do sumy mas rakiety i piłki. Ponieważ piłka jest znacznie lżejsza od rakiety, stosunek ten jest w rezultacie zawsze bliski jedności. Typowa współczesna rakieta waży ...