POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 23 (3012) z dnia 2015-06-01; s. 98

Kultura / Afisz / Książki

Robert Ostaszewski

Śmiertelnie wierny czytelnik

4/6

Stephen King, Znalezione nie kradzione, przekł. Rafał Lisowski, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2015, s. 544

W powieści „Znalezione nie kradzione”, będącej swoistą kontynuacją „Pana Mercedesa”, trafiamy na elementy dobrze znane z poprzedniej części cyklu. Jest psychopata z bardzo pokręconą psychiką, są krwawe, naprawdę przerażające zbrodnie, pojawiają się też dobrze znani bohaterowie. Jednak, jak dla mnie, cała sensacyjna fabuła z mrocznym, jak zazwyczaj u Kinga, finałem ma w „Znalezione nie kradzione” drugorzędne znaczenie. Nowa powieść Kinga stanowi rodzaj hołdu – przewrotnego, dodam – złożonego literaturze. Autor, dyskretnie przywołując pisarskich mistrzów, opowiada o wielkiej mocy uwodzenia literatury, która wciąga czytelników w fikcyjny świat, zmienia ich sposób postrzegania świata, a czasami ma nawet wpływ na życie odbiorców. Jeden z bohaterów „Znalezione nie kradzione”, Bellamy, zabija genialnego pisarza Rothsteina, którego otacza prywatnym kultem. Dlaczego to robi? Bo chce wejść w posiadanie notesów pisarza zawierających dzieła, których Rothstein nie zamierza nikomu pokazywać. Ale też dlatego, że jest przekonany, iż pisarz ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)