POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 37 (2367) z dnia 2002-09-14; s. 61-62

Kultura / „Ziemia Niczyja”

Zygmunt Kałużyński

Śmieszna straszna wojna

Film debiutanta Danisa Tanovica „Ziemia niczyja”, produkcja internacjonalna, zdobył międzynarodowe nagrody oraz amerykańskiego Oscara za film zagraniczny i uzyskał aprobatę krytyki. Rzeczywiście przynosi on obraz wojny dotychczas w kinie niespotykany.

Treścią filmu jest epizod walk frontowych między Serbią i Bośnią w 1993 r., podczas jednego dnia, na tle promiennego letniego krajobrazu, co oczywiście daje zamierzoną ironię. Cały scenariusz, skądinąd, jest podobnie skonstruowany, w służbie intencji filmu: niesie on celowe znaczenia i nawet nabiera charakteru symbolicznego. Niemniej wykonanie jest surowo realistyczne i nawet drastyczne: oglądamy rany w zbliżeniu, drobne gesty, które stają się dramatyczne z powodu sytuacji, gdy np. obezwładniony żołnierz prosi, by go podrapać w swędzące miejsce ciała pokryte krwawym potem zarówno z powodu gorąca jak postrzału. Czy jednak sytuacja tu pokazana mogła się zdarzyć? Zapewne na wojnie wszystko jest możliwe, niemniej scenariusz pozwala sobie na aranżację.

Mianowicie, w opuszczonym okopie między liniami frontu Serbowie układają ciało zabitego przez nich Bośniaka na minie, która eksploduje, gdy się zwolni przycisk. Robią to jako pułapkę na ewentualnych wrogów: gdy ci podniosą nieboszczyka, zostaną wraz z nim rozerwani przez wybuch. Rzekomo martwy okazuje się ...