POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 5 (2639) z dnia 2008-02-02; s. 82-88

Poradnik / Z rodziną na narty

Krzysztof BurnetkoMarta Kowalska

Śnieżne zjeżdżalnie

Nie ma to jak rodzina. Zwłaszcza gdy jeździ na nartach. Specjalne atrakcje i oferty dla tak świetnej klienteli czekają we wszystkich stacjach alpejskich. Szkolne ferie to stan podwyższonej gotowości. Szacuje się, że z powodu marnej zimy w kraju w Alpy wybierze się nawet pół miliona Polaków więcej niż zwykle.

Na początku i pod koniec sezonu na stokach przeważają narciarze lubiący jeździć samotnie lub w grupach koleżeńskich. Pozostałe tygodnie to czas wyjazdów rodzinnych – mawiają pracownicy biur podróży specjalizujących się w turystyce zimowej. Wniosek z tej prawidłowości może być jeden: właśnie ta grupa gości przynosi największe zyski. Zwykle nie zadowoli się skromną kwaterą o turystycznym standardzie, lecz wybierze wygodniejszy apartament bądź hotel. W trosce o dzieci częściej też skorzysta z posiłku w którejś z restauracji na stoku oraz z usług instruktorów. Rodzice maluchów będą zapewne skłonni oddać je do narciarskich przedszkoli – nie dość, że pociechy uczą się tam pierwszych kroków na nartach, to mają zapewnioną opiekę, więc oni sami mogą wreszcie pojeździć. W cenie są też wypożyczalnie sprzętu – wszak dzieci szybko rosną i trzeba go często zmieniać. A i wieczorem po nartach trzeba zapewnić pociechom jakieś zajęcie – chociażby na basenie... Narciarska rodzina jest wreszcie klientem perspektywicznym – za parę lat ...

Załączniki

  • [Mapa]

    [Mapa]