POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 1 (2737) z dnia 2010-01-02; s. 14-15

Temat tygodnia / Temat na nowy rok

Janina Paradowska

Sny, mity, realia

W 2010 r. najbardziej istotna dla partii politycznych będzie odpowiedź na pytanie: czy jest miejsce dla trzeciego?

Poza zwycięstwem Lecha Wałęsy, które było dość oczywiste w 1990 r. (i zaplątaniem się w politykę Stana Tymińskiego, co należy uznać za wypadek młodziutkiej demokracji), nie mamy żadnego przykładu, aby ktoś spoza partyjnych kandydatów przedarł się do ostatecznej rozgrywki o urząd prezydenta. Nawet niezły, ok. 18-proc., wynik Andrzeja Olechowskiego w 2000 r. pojawił się w sytuacji niezagrożonej pozycji Aleksandra Kwaśniewskiego, wypracowanej przez całą pięcioletnią kadencję, i wyjątkowo słabego kontrkandydata, jakim był Marian Krzaklewski z trudem wysunięty przez skłóconą AWS.

Stabilizacja układu partyjnego jest faktem i nie ma żadnych przesłanek, by wieszczyć, że wrócimy do czasu, kiedy z wyborów na wybory obywatel szukał swojej partii czy swojego kandydata na prezydenta. Nawet jeżeli wyborca jest niezadowolony, jeśli partia nie spełnia wszystkich jego oczekiwań, rodzi się przyzwyczajenie do głosowania na swoje ugrupowanie. Układ: dwie duże partie i dwie mniejsze ma więc wszelkie szanse przetrwać.

Ale wybory prezydenckie są dla wszystkich partii wyzwaniem. Wydawać by ...