POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 48 (2429) z dnia 2003-11-29; s. 28-30

Kraj / SLD pod kreską

Janina Paradowska

Sojusz strachu

Kiedy SLD w kolejnych sondażach tracił pozycję lidera na rzecz PO, w szeregach zapanowała panika. A później strach. Jak wiadomo, nie jest on najlepszym doradcą.

Leszek Miller z tłumem dziennikarzy za plecami wchodzi do siedziby „swojego” łódzkiego koła SLD, by dać się zweryfikować. Koło nie wyraziło zastrzeżeń i premier, który wcześniej wypełnił stosowną ankietę, został zweryfikowany pozytywnie. Ulga? Sukces? Raczej farsa. Szef partii, który w czerwcu przeszedł wyborczą weryfikację na kongresie partii, gdzie wygrał z ponad 70-proc. poparciem, uzyskał teraz akceptację kilkunastu działaczy najniższego szczebla, a więc swego rodzaju ludowego trybunału. Lider zszedł do ludu i lud powiedział: on się nadaje, jest godnym pozostać członkiem SLD! Kto może potraktować to poważnie?

Nie było tłumu dziennikarzy i kamer na posiedzeniu Klubu Parlamentarnego SLD, kiedy premier twardo zażądał dyscypliny w głosowaniu nad kilkoma poprawkami do ustawy górniczej, za którymi opowiedział się rząd. Był pryncypialny, używał najmocniejszych argumentów, groził, że przeciwnicy zostaną potraktowani najsurowiej jak można. Przywołał przykład Barbary Blidy, którą w poprzedniej kadencji usunięto z klubu, gdy głosowała inaczej w sprawie reformy terytorialnej. Na sali sejmowej okazało ...