POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 18-20

Polityka

Rafał Kalukin

Solidarni z rządem

Nie ma Solidarności – skomentował Lech Wałęsa decyzję o podpisaniu porozumienia z rządem przez szefa nauczycielskiej „S” Ryszarda Proksę. Ale nawet mimo takich gestów symbioza Solidarności z PiS zaczyna się załamywać. Okazało się, że bardziej służyła partii rządzącej. Związek znalazł się w pułapce.

To był pierwszy uliczny protest Solidarności za rządów PiS. Na placu Bankowym w Warszawie zebrało się w ostatni czwartek kilkuset związkowców z Mazowsza reprezentujących budżetówkę. Oprawa jak należy, werbel i gwizdki robią atmosferę. Tylko gniewu, zwykle napędzającego tego typu zgromadzenia, jak na lekarstwo.

Schemat większości wystąpień identyczny. Rytualne podziękowania za 500 plus, niższy wiek emerytalny, wreszcie „piątki” premiera i prezesa. Niestety, w ogólnym dobrobycie władza zapomniała o płacach w sektorze publicznym. Czas więc nadrobić zaległości i wreszcie poprawić życiowy standard pracowników sądów, skarbówki, pomocy społecznej, muzealników. O nauczycielach tym razem nie wspominano.

Nikomu też, rzecz jasna, nie przyszło do głowy wznosić antyrządowych okrzyków. Zresztą już miejsce protestu było osobliwe. Podobne akcje Solidarność organizowała o tej porze pod wszystkimi urzędami wojewódzkimi w kraju. W sumie zrozumiałe. Tylko jaki sens w stolicy odwiedzać pośrednika, skoro kilka kilometrów dalej spokojnie ...