POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 48 (3188) z dnia 2018-11-28; s. 28-31

Społeczeństwo

Grzegorz Rzeczkowski

Sopocki klub tenisa biznesowego

Prawnicy od lat reprezentujący prezesa PiS i partię, była minister sportu w jego rządzie i zaprzyjaźniony z nią kontrowersyjny deweloper, a w tle firmy powiązane z rosyjskimi oligarchami. Taki team w atmosferze ostrego konfliktu z prezydentem Sopotu chce przejąć atrakcyjne grunty tenisowe, na których może powstać apartamentowiec.

To historia związana z miejscem, które szczyci się 120-letnią tradycją i jest uważane niekiedy za jeden z symboli Sopotu wraz z molo, hipodromem i Operą Leśną. Trudno znaleźć w Polsce podobne miejsce, w dodatku tak atrakcyjnie położone – spacer z kortu centralnego do plaży zajmuje nie więcej niż pięć minut. Korty oraz hala widowiskowa Sopockiego Klubu Tenisowego gościły największe międzynarodowe turnieje, grały na nich sławy światowego tenisa – od Wojciecha Fibaka po Rafaela Nadala i Agnieszkę Radwańską. Dziś to przeszłość. Kort centralny, na którym bywał niegdyś prezydent Aleksander Kwaśniewski oglądający mecze w towarzystwie miliardera Ryszarda Krauze, dawno nie gościł żadnej istotnej imprezy tenisowej.

Po wycofaniu się Krauzego ze wspierania SKT pod koniec ubiegłej dekady klub podupadł. Stał się miejscem, w którym spotkały się interesy ludzi związanych niegdyś z SLD, skazanych za wykorzystywanie pieniędzy klubu tenisowego na prywatne cele, z postaciami mającymi wpływy nie tylko w PiS, ale i kontakty na Kremlu. Jest tu ...