POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 23 (3213) z dnia 2019-06-05; s. 32-34

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

SORY, taki mamy klimat

Rządowa reforma nie naprawi Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Lekarze ostrzegają, że tragedie mogą zdarzać się tam coraz częściej.

Najszybciej umierają dzieci. Więc kiedy na dyżur w szpitalu dziecięcym trafiły niemal jednocześnie trzy nagłe przypadki, specjalistka medycyny ratunkowej odmówiła obsługiwania tabletu. Chociaż to właśnie tablet jest podstawowym elementem reformy, którą Ministerstwo Zdrowia chce uzdrowić SOR.

– Trzeba było robić wszystko jednocześnie, żeby te nieprzytomne dzieci oddychały, podtrzymać im krążenie, zrobić badania, a ja miałam tracić czas na walkę z tabletem, który się zawiesza i gubi zasięg – wyjaśnia lekarka. – Kiedy liczy się każda sekunda, bo dziecko mi zaraz umrze.

Poradzili sobie. Szpital nowy, świetnie wyposażony, jako jeden z czterech uczestniczy w pilotażu Trybów Obsługi Pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (TOPSOR), który od października ma obowiązywać w 86 największych SOR.

Papierowa integracja

Koszt reformy: 50 mln zł. Na tablety i biletomaty wydające numerki pacjentom. Do tego obowiązkowy triaż, jak (z francuskiego) nazywa się segregację pacjentów.

– To miał być zintegrowany system, karetki ...