POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (3201) z dnia 2019-03-06; s. 39-41

Rynek

Olaf Szewczyk

Spadające jabłko

Składane, rekordowo duże wyświetlacze to w ewolucji smartfonów przewrót kopernikański. Przenicowuje ideę tych urządzeń.

Mobile World Congress (MWC) w Barcelonie to najważniejsza coroczna impreza poświęcona łączności bezprzewodowej i elektronicznym urządzeniom przenośnym. To tu zapowiada się i prezentuje kluczowe rozwiązania, wytyczając kurs na kolejne 12 miesięcy. W tym roku na MWC oczekiwano ze szczególnym zaciekawieniem z trzech powodów.

Po pierwsze, miała się wreszcie zmaterializować koncepcja będąca od lat idée fixe wizjonerów tej branży: kieszonkowy telefon, który po rozłożeniu zamienia się w wygodny tablet. Po drugie, mieliśmy się dowiedzieć, kiedy wreszcie zaczniemy korzystać z sieci 5G, umożliwiającej błyskawiczne przesyłanie gigantycznych ilości danych. Po trzecie, niczym widzowie w przerwie meczu szachowego, z napięciem oczekiwaliśmy na ruch Huawei, chińskiej potęgi w branży nowych technologii, podejrzewanej przez USA i kilka innych krajów, w tym Polskę, o szpiegostwo. Dla Huawei kongres był bowiem najlepszą i, być może, ostatnią taką szansą na obronę dobrego wizerunku.

Niczym w dobrym filmie z Jamesem Bondem, podczas MWC 2019 wszystkie ...