POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 17 (3056) z dnia 2016-04-20; s. 19-21

Polityka

Joanna Solska

Spadkobiercy Doktora Jana

Dominika i Sebastian Kulczykowie, wraz z fortuną wartą 16 mld zł, odziedziczyli po ojcu także spore kłopoty. CBA i prokuratura szukają dowodów, że przejęciu Ciechu przez Doktora Jana towarzyszyła korupcja. Wizycie agentów CBA w siedzibie Kulczyk Holding towarzyszyła ekipa TV Republika.

Gdyby dowody znaleziono, byłoby to ostateczne potwierdzenie degrengolady biznesowo-politycznych elit III RP. Na razie ich nie ma, więc według logiki nowej władzy, na pewno zostały zniszczone. Złodziejską prywatyzację sugeruje raport NIK. A właśnie wydana książka, autorstwa kelnera nielegalnie podsłuchującego rozmowy Jana Kulczyka, wręcz – zdaniem tegoż kelnera – dowodów dostarcza. To wystarczy, żeby Prawo i Sprawiedliwość ścigało Kulczyka nawet po śmierci. Powtarza scenariusz z epoki swoich pierwszych rządów, bo za pierwszym razem się nie udało. Wtedy Jan Kulczyk sprzedał swoje udziały w PKN Orlen i przeniósł biznes za granicę. Potem wrócił i dzięki temu kłopoty najbogatszych Polaków emocjonują nas jeszcze raz. Tym razem chodzi o odzyskanie Ciechu i wiatraki.

Może dałoby się transakcję unieważnić i wielka firma chemiczna wróciłaby w ręce ministra skarbu – spekulują politycy. Świetnie nadawałaby się na narodowego czempiona. Niepokoi ich, że – w przeciwnym razie – Ciech może zostać przez spadkobierców sprzedany. W najgorszej wersji – Rosjanom, którzy przecież już próbowali przejąć nasze Azoty. Jan Kulczyk wszystkie wielkie firmy, które korzystnie ...