POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 20 (2858) z dnia 2012-05-16; s. 17-20

Polityka

Bianka Mikołajewska

Spadkobierczyni

Chce krzewić myśl i kontynuować dzieło ojca, Lecha Kaczyńskiego. Muszą się z nią liczyć stryj Jarosław i prawicowe smoleńskie środowiska. Dzięki Marcie zyskują na popularności. Ale może ona okazać się dla nich nie lada problemem.

Marta Kaczyńska? Wolałbym o niej nie rozmawiaćzgodnie powtarzają kolejni politycy PiS. Były działacz tej partii: – Dwa lata temu, w czasie kampanii prezydenckiej, uznaliśmy, że zaangażowanie Marty może nam pomóc uwiarygodnić wizerunkową przemianę Jarosława Kaczyńskiego. Nie rozumieliśmy, dlaczego prezes podchodzi do tego pomysłu – delikatnie mówiąc – bez entuzjazmu. Dziś, gdy wiem o Marcie więcej, jestem pewien, że w normalnych warunkach Jarosław nie zgodziłby się, żeby pojawiła się w jego kampanii.

Wiosną 2010 r. sytuacja była jednak nadzwyczajna. Marta i jej mąż Marcin Dubieniecki w autoryzowanych przez spin doktorów PiS wywiadach dla gazet i kolorowych pism opowiadali o sobie, o bólu po stracie rodziców i o Jarosławie Kaczyńskim. Marta zapewniała, że plotki o wzajemnej niechęci jej i stryja są wyssane z palca, że stryj jest dla niej takim autorytetem jak tata i że bardzo się kochają. Przy kawalerze i samotniku, ubiegającym się o urząd prezydenta, bratanica miała pełnić rolę zastępczej „pierwszej damy”.

– U części kolegów niesmak wywoł...

Zobacz także

Zawodna pamięć