POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 19 (3159) z dnia 2018-05-09; s. 56-57

Świat

Tomasz Maćkowiak

Spartanin

Czech Daniel Krzetinsky, który właśnie kupuje Radio ZET, to piekielnie inteligentny biznesmen, racjonalny jak komputer. I tylko czasem zachowuje się jak obrażony nastolatek.

Tego, że czeski miliarder kupił w Polsce kilka rozgłośni radiowych, w tym Radio ZET, w Czechach nikt nie zauważył. Krzetinsky zdążył przyzwyczaić rodaków do tego, że robi interesy za granicą. I to na dużo większą skalę, na rynkach znacznie potężniejszych niż polski. W tym przypadku Krzetinsky po prostu poszedł w ślady innych bogatych Czechów. Połączenie wielkiego biznesu z mediami to ostatnio modna kombinacja u naszych południowych sąsiadów.

Najbardziej znany jest przypadek obecnego premiera kraju Andreja Babisza, który w 2013 r. kupił spółkę medialną MAFRA (z m.in. dwoma dziennikami), a teraz ma jeszcze telewizję, radio i portale internetowe. Zakupy Babisza rozkręcały się wraz z jego wejściem do polityki. Z tego powodu dziennikarze ochrzcili go czeskim Berlusconim i uznali nie tyle za biznesmena, co oligarchę w stylu krajów byłego ZSRR: nie całkiem jasne pochodzenie majątku, związki z dawnym systemem, kokosy robione na styku publicznego i prywatnego.

– Krzetinsky oligarchą nie jest – ...