POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 49 (2170) z dnia 1998-12-05; s. 24-26

Kraj

Mariusz Urbanek

Spawacz koalicji

Program jest prosty i zrozumiały dla wszystkich. Mieszkanie dla każdego potrzebującego, bezpłatne usługi komunalne, walka z niemieckim zagrożeniem, referendum w sprawie umieszczenia w mieście międzynarodowego korpusu NATO. Wydawało się, że są to hasła tak samo odległe od programu koalicji AWS-UW jak i SLD. Szybko jednak okazało się, że bez ludzi Mariana Jurczyka Szczecinem rządzić się nie da.

Prezydent Szczecina Marian Jurczyk to ten sam, który w 1981 r. obiecywał wybudowanie szubienic dla komunistów, a w 1998 r. obronę każdego centymetra polskiej ziemi przed obcymi. Teraz wybrany został głosami koalicji SLD i radnych, którzy sprzedali grunt pod budowę francuskiego hipermarketu.

Poróżniony z dawnymi kolegami z rozmaitych wcieleń Solidarności Marian Jurczyk od lat pełni samotnie rolę jednej z najsilniejszych w Szczecinie partii politycznych. W 1997 r. wygrał wybory do Senatu, zdobywając 125 tys. głosów. W październiku 1998 r. został radnym Sejmiku województwa zachodniopomorskiego, niemal w pojedynkę przekraczając próg 5 proc. Do Rady Miasta wprowadził Niezależny Ruch Społeczny Mariana Jurczyka i sześciu radnych, których głównym atutem wyborczym było nazwisko patrona.

Droga do SLD

W poprzedniej kadencji miastem rządziła Unia Wolności. Do nowej rady weszło tylko 8 unitów, o połowę mniej niż w 1994 r., choć weszli do niej unijny prezydent, wiceprezydent i członek zarządu. W liczącej sześć...