POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2437) z dnia 2004-01-31; s. 24-26

Kraj / Powrót z Iraku

Barbara PietkiewiczMarcin Kołodziejczyk

Spocznij!

Od lutego w czterech wojskowych sanatoriach ruszają turnusy dekompresji psychicznej dla żołnierzy wracających z Iraku. Każdy ma zagwarantowane miejsce.

Siedzieli w bazie w Al-Hillah spodziewając się zagrożeń chemicznych, które mogliby usunąć. Ale Saddam raczej nie miał broni chemicznej. Więc patrolowali okolicę, uśmiechnięci według rozkazu. Chcieli zdobyć sympatię cywili, ale czuli się jak ruchomy cel. Ludzie z irackiego miasteczka wielkości Brodnicy stali wzdłuż ulic, ręce trzymali za plecami. A w rękach nie wiadomo: chleb czy granat. Dzieci przesuwały brzytwami po szyjach, wywalały języki i przewracały oczami. Strach, gorąco, smród potu, pragnienie.

Nieokreślony pustynny sen

To był pierwszy zagraniczny wyjazd starszego szeregowego Łukasza Bartmańskiego z Brodnicy. Kiedy dzwonił do domu, w telefonie słyszał płacz. Lekarz powiedział jego żonie Ani, że z powodu stresu dziecko może się urodzić za wcześnie o trzy miesiące. Zdjęcia Ani zapodziała poczta polowa. Dotarło zdjęcie USG jej brzucha. Starszy szeregowy Bartmański chodził na przemian do psychologa i kapelana, żeby uciszyć sumienie. Hej, więcej ludzi ginie w kraksach na dojazdówkach u was w Brodnicy niż od ...

Chorzy na wojnę

31 proc. weteranów wojny wietnamskiej cierpiało na PTSD – post-traumatic stress disorder, objawy stresu pourazowego.

15 proc. utrzymywały się one przez wiele lat po traumatycznych zdarzeniach. Zaburzenie to rozpoznano u 21 proc. żołnierzy uczestniczących w bitwie o Falklandy. Po wojnie w Zatoce Perskiej na PTSD zapadło tylko 9 proc. badanych żołnierzy.

Wśród 254 osób przebadanych po atakach terrorystycznych we Francji 18 proc. objawiało symptomy PTSD. Wśród tych, którzy zostali ranni, procent ten wyniósł 31. U norweskich marynarzy uwięzionych i torturowanych przez 2 miesiące w Libii połowa miała objawy stresu pourazowego, które mimo terapii utrzymywały się przez następne sześć miesięcy. Ma je również od 10 do 25 proc. ofiar ciężkich wypadków drogowych. Są na nie narażeni policjanci, strażacy, ratownicy.

Po katastrofach naturalnych, niespowodowanych przez człowieka, na PTSD cierpi znacznie mniej ludzi. Szok spowodowany przez siły natury jest znacznie łatwiejszy do zracjonalizowania.