POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 45 (2166) z dnia 1998-11-07; s. 31-32

Świat

Krystyna Kurczab-Redlich

Spokojnie, to tylko zapaść

Na oczach całego świata od lat trwa spektakl z prezydentem Rosji w roli głównej. Kamery bez litości pokazują jego nieskoordynowane ruchy, zasłabnięcia, niezborną mowę i twarz coraz bardziej podobną do maski. Aktor jednak nie schodzi ze sceny. Widownia nerwowo obserwuje, czym skończy się to wyzwanie.

Mając 18 lat Jelcyn zapada na anginę wymagającą hospitalizacji. Diagnoza: ostry reumatyzm stawów. W tamtych latach leczono go głównie aspiryną. Przepisany okres leczenia szpitalnego - 8 tygodni. Po czterech - pacjent ucieka ze szpitala. Rezultat: bolesne zapalenie osierdzia i kłopoty z układem oddechowym na całe życie. Początkowo nie na tyle dotkliwe, by musiał rezygnować ze sportu. Ale już w wieku 22 lat do karty chorobowej Borysa Jelcyna wpisano: wada serca z reumatycznym porażeniem zastawek.

Jelcyn jeździ często do sanatorium kardiologicznego w Kisłowodzku (Stawropolski Kraj) odbudowywać kondycję. W latach 60. rozwija się niewydolność serca, pojawia zadyszka, puchną nogi (a przecież pacjent jest młodym człowiekiem, urodzonym w 1931 r.). Nadużywanie alkoholu powoduje niewydolność wątroby.

Pół roku na chorobowym

W ciągu ostatnich dziewięciu lat Borys Jelcyn był sześć razy hospitalizowany - z powodu choroby serca, która przeszła w niewydolność układu krążenia. Od 3 czerwca 1996 r. do 31 stycznia 1997 r. był nieobecny w pracy ponad 6 miesięcy. 6 listopada 1996 r. rosyjski chirurg Renat Akczurin przeprowadza ...