POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 20 (2350) z dnia 2002-05-18; s. 24-26

Kraj / Ogląd i pogląd

Janina Paradowska

Spółka ze Skarbem Państwa

Politycy oskarżają system nadużyć, który sami stworzyli

Jaki efekt chciał uzyskać premier raportem o spółkach Skarbu Państwa? Opozycja mówi, że zebrano te znane już wcześniej informacje dla odwrócenia uwagi od spadających notowań rządu i raz jeszcze postanowiono zrzucić odpowiedzialność za stan państwa na poprzednią ekipę. I że jest to przygotowanie do kolejnej kadrowej czystki, tym razem na wojewódzkich szczeblach. Zapewne jest w tym sporo prawdy. Być może jednak jest i tak – a byłaby to wersja optymistyczna – że Leszek Miller postanowił postraszyć własny aparat, który już rzucił się na nowe posady.

Rząd Leszka Millera przedstawił drugi już „Raport otwarcia”. W pierwszym, ogłoszonym w kilka tygodni po objęciu władzy, rozliczono się z działalnością poprzedniego gabinetu pokazując, jak „zwinęła się” gospodarka w ciągu czterech lat, nie odróżniając jednak przyczyn obiektywnych, których było niemało, od efektów złego rządzenia. Drugi raport dotyczy sytuacji w niektórych spółkach Skarbu Państwa – i niczego nowego nie odkrywa. Niejedno redakcyjne archiwum zawiera znacznie bogatszą dokumentację złego zarządzania, wątpliwych wydatków, rozrzutności, niekompetencji, partyjnego podziału łupów, niż dokument firmowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa, przedstawiany jako dzieło nowych zarządów, które w pierwszych miesiącach swej działalności odkryły w spółkach morze nieprawości.

W „Raporcie otwarcia” nr 2 opisano sytuacje w 22 spółkach skupiając się na tym, co dla szerokiej publiczności najbardziej efektowne, a więc skandalicznych wydatkach na pensje kierowców czy sekretarek, sponsorowaniu działalności partyjno-związkowej, oczywiście głównie Solidarności i AWS (starannie ...