POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 41 (2473) z dnia 2004-10-09; s. 64-65

Świat / Węgry

Tadeusz Olszański

Sposób na wlewkę

Dopingowe wpadki węgierskich olimpijczyków wstrząsnęły narodem i politykami. Siedemnaście medali, w tym aż osiem złotych, oraz znakomite trzynaste miejsce wywalczone przez Węgrów w klasyfikacji igrzysk olimpijskich w Atenach, nie jest w stanie przesłonić hańby aż pięciu dyskwalifikacji za stosowanie dopingu.

Węgrzy nie tylko stracili 2 złote i 1 srebrny medal, ale zajęli również pierwsze miejsce na wstydliwej liście wpadek dopingowych. Jest to jeden z największych międzynarodowych skandali, jaki spotkał ten kraj w ostatnich latach. I nie tylko kibice, ale również politycy nie chcą pogodzić się z kompromitacją węgierskiego sportu.

Odpowiedzialność za to, co stało się w Atenach, rozłożyła się w równej mierze na pełniącego w trakcie olimpiady obowiązki ministra sportu, a dziś premiera Węgier Ferenca Gyurcsanya oraz na przewodniczącego Węgierskiego Komitetu Olimpijskiego Pala Schmitta. Pierwszy jest liderem socjalistyczno-liberalnej koalicji rządowej, drugi natomiast niedawno związał się z opozycją. Obok przywódcy prawicy Viktora Orbana jest w niej postacią kluczową. Schmitt został deputowanym do Parlamentu Europejskiego z listy młodych demokratów FIDESZ. Jeszcze rok temu obaj politycy zgodnie współpracowali nad przygotowaniem węgierskiej ekipy do startu w Atenach. Dziś są po różnych stronach barykady w kraju, w którym od dawna toczy się równie zaciekła walka polityczna jak w Polsce. Kwestia dopingowych wpadek nabrała więc na Węgrzech znaczenia politycznego.

...

Ze sportu do polityki

W węgierskim parlamencie nie było do tej pory tak zaciekłej debaty jak 29 września br. nad wotum zaufania dla desygnowanego przez Partię Socjalistyczną (MSzP) na stanowisko premiera 43-letniego Ferenca Gyurcsanya. Dyskusja trwała 3 dni. Opozycja z Viktorem Orbanem na czele wytknęła liderowi MSzP komunistyczną przeszłość z lat młodości, kiedy kierował związkiem młodzieżowym; powiązania z rodziną Antala Apró (wicepremier za czasów Kadara), bo jest ożeniony z jego wnuczką; zażądała ujawnienia źródeł dochodów, gdyż należy do najbogatszych Węgrów. Gyurcsany przeszedł 4 głosami. Poparli go liberałowie. Jako były minister sportu obiecał środki na rozwój i czystość tej dziedziny.

Stracili medale...

1972 Monachium – przeprowadzono 2079 testów, zdyskwalifikowano 7 sportowców. Złoty medal na 400 m dow. stracił 16-letni pływak USA Rick Demont, u którego wykryto efedrynę.

1976 Montreal – 786 testów, 11 pozytywnych. Cała seria dyskwalifikacji sztangistów za stosowanie sterydów anabolicznych. Złote medale stracili Polak Zbigniew Kaczmarek i Bułgar Walentin Christow.

1980 Moskwa – 645 testów, ani jednej wpadki! Igrzyska musiały być czyste!

1984 Los Angeles – 1507 testów, 12 pozytywnych. Srebrny medal w biegu na 10 km stracił Fin Matti Vaino.

1988 Seul – 1598 testów, 10 pozytywnych. Sensacyjna dyskwalifikacja i eksmisja z wioski olimpijskiej zwycięzcy biegu na 100 m Kanadyjczyka Bena Johnsona. Dwa złote medale stracili bułgarscy sztangiści.

1992 Barcelona – 1848 testów, 5 dyskwalifikacji.

1996 Atlanta – 1932 testy i tylko 2 pozytywne.

2000 Sydney – 2052 testy i 307 analiz krwi, 11 pozytywnych. Złote medale musieli oddać 17-letnia rumuńska gimnastyczka Andrea Raducanu, niemiecki zapaśnik Alexander Leopold i bułgarska sztangistka Izabela Dragneva.

2004 Ateny – 3000 testów, 22 pozytywnych. Aż siedmiu zawodników straciło medale, w tym troje złote – Irina Korżanienko z Rosji za pchnięcie kulą oraz dwóch Węgrów.