POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2013-07-17; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 12. Jak się godzić, jak rozwodzić; s. 70-71

Dzieci: ile uczucia, ile wymagań

Ryszarda Socha

Sposób na złośnika

Co począć w miejscu publicznym z miotającym się, wrzeszczącym, tupiącym maluchem

Jedni dają klapsa lub szarpią się z dzieciakiem, inni próbują nieporadnie przemówić do rozsądku. Coraz więcej rodziców wie, że bicie czy krzyk jest niedobrym rozwiązaniem. Co w zamian?

Na rynku ukazały się niedawno dwa tytuły, które mogą okazać się pomocne nie tylko w tak krytycznej sytuacji, jak ambarasująca dla każdego rodzica eksplozja dziecięcych fochów. To „Dzieci pełne złości” autorstwa Thomasa B. Brazeltona i Joshuy D. Sparrowa oraz „Niegrzeczne dzieci” George’a M. Kapalki. Brazelton jest profesorem pediatrii z niemal 50-letnią praktyką, założycielem oddziału rozwoju dziecka przy szpitalu dziecięcym w Bostonie. Sparrow jest psychiatrą dziecięcym w Szkole Medycznej Uniwersytetu Harvarda. George Kapalka to polski terapeuta pracujący w USA.

Autorzy obu książek dużo uwagi poświęcają temu, skąd bierze się złość i nieposłuszeństwo u dzieci. Że niekoniecznie – jak sobie nieraz wyobrażamy – dziecko chce w ten sposób dokuczyć rodzicowi. A takie wyobrażenie to pierwszy krok ku temu, by dorosłemu ...

Gdy dziecko ma napad wściekłości

• Jeżeli może pozostać bezpiecznie w miejscu, w którym się znajduje, rodzice powinni się wycofać, zignorować, pozostawić same. Przed oddaleniem się należy powiedzieć mu, że jesteście przekonani, iż ono potrafi się uspokoić i wrócicie, gdy przestanie się złościć.

• Wybuch złości nastąpił w miejscu, gdzie nie można dziecka zostawić (np. sklep, ulica): przenosimy je w bezpieczne miejsce i postępujemy jak wyżej.

• Dobrze jest nie zbliżać się do dziecka w trakcie ataku złości. Chyba że trzeba je powstrzymać, by nie zrobiło sobie krzywdy. Wówczas najlepiej posadzić je na kolanach, tyłem do siebie. Opleść ramionami tak, by unieruchomić. Jeśli wierzga, można unieruchomić jego nogi między swoimi. Uważać, by nie sprawić bólu.

• Dziecko tłucze głową lub próbuje rodzica ugryźć: należy przytrzymać obie ręce złośnika prawym ramieniem, a wolną lewą dłoń przyłożyć do jego lewego policzka, przycisnąć głowę dziecka do swojej. Spokojnie powiedzieć, że będziemy malca tak trzymać, dopóki mu nie przejdzie. Można go pokołysać, coś zanucić i czekać, aż się uspokoi.

• Przytrzymywanie nie daje efektu i złość się nasila: trzeba szybko przenieść dziecko gdzieś, gdzie można z nim spokojnie posiedzieć. Nie odzywamy się bez potrzeby. Możemy tylko powiedzieć, iż sytuacja ta potrwa tak długo, aż dziecko się uspokoi.

• Dziecko się jeszcze nie uspokoiło, ale wyciąga ręce lub podchodzi do rodzica: nie odpowiadamy na te gesty. Wyczekujemy w milczeniu albo mówimy, że porozmawiamy o tym, co się stało, kiedy już będzie całkiem spokojne. Przedwczesna rozmowa może ponownie wyprowadzić dziecko z równowagi.

Na podstawie „Dzieci pełnych złości”.