POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 51 (2634) z dnia 2007-12-22; s. 138-140

Ludzie / Jak z tym żyć?

Barbara Pietkiewicz

Spowiadałem się trzy minuty

Rozmowa z Mirosławem Garlickim, transplantologiem

Barbara Pietkiewicz: – Najstraszniejsza chwi-la w pana życiu, doktorze Mirosławie G.?

Mirosław Garlicki: – Aresztowanie. Straszliwy szok. Przygotowywałem się właśnie do kilku operacji. Widziała pani: na oczach pacjentów, personelu, w kajdankach.

I co z tymi, których miał pan operować?

Zostali wypisani. Jedna z tych osób nigdzie nie została zakwalifikowana do operacji. Nie wiem, co się stało z innymi.

Prof. Wiesław Jędrzejczak nie zawahał się powiedzieć, że mordercami są ludzie odpowiedzialni za pacjentów, którzy nie doczekali.

Skutkiem ubocznym mojej sprawy jest załamanie transplantologii. Ktoś z decydentów powinien wtedy o tym pomyśleć!

Można to naprawić?

Pomagają bardzo apele biskupów, ale trzeba doprowadzić do końca moją sprawę, a także białostocką – tę o handel organami. Tam również były przesłuchania, bo ostatnie serce do przeszczepu dostałem właśnie z Białegostoku.

I co z tego?

Sprawdzono, czy nie brałem udziału w handlu organami.

<...

Dr Mirosław Garlicki, 47 lat, w 1985 r. z wyróżnieniem ukończył Akademię Medyczną w Krakowie; najpierw związany z Kliniką Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. W 2001 r., po odejściu Zbigniewa Religi, objął stanowisko ordynatora Kliniki Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Dokonał ponad 330 przeszczepów serca.

Zatrzymany 12 lutego 2007 r. przez CBA po doniesieniu lekarzy ze swojego szpitala i trwającym od listopada 2006 r. śledztwie. Ciążą na nim zarzuty: zabójstwa pacjenta, korupcji, wykorzystywania seksualnego i mobbingu. Areszt opuścił 18 maja 2007 r. po wpłaceniu 350 tys. zł kaucji. W sierpniu 2007 r. złożył skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.