POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 47 (2884) z dnia 2012-11-21; s. 90-93

Ludzie i style

Marta Sapała

Stać ich na mniej

Umówili się, że przez pół roku będą kupować tylko to, co niezbędne. Zaczęli 1 kwietnia, skończyli 30 września. Dobrowolnie ograniczyli konsumpcję. Co to zmieniło w ich życiu?

Sześć rodzin, dwoje singli, pojedyncza matka z córkami. Górny Mokotów, Ząbki, domy w Krakowie, Częstochowie i Reykjaviku, kawalerka we Wrocławiu, blokowisko w Skawinie, wieś niedaleko Białej Podlaskiej. Po odliczeniu rachunków i stałych zobowiązań mieli do dyspozycji od 600 do 6000 zł miesięcznie na gospodarstwo domowe. Każdy sam decydował, co jest dla niego niezbędne.

Lena (32 lata, mama dwójki dzieci, dorabia szyciem, zdarza się, że mają z mężem na życie 600 zł) już raz próbowała przeżyć miesiąc bez kupowania. Wytrwała siedem dni, teraz planuje przynajmniej osiem tygodni: – Nie robię zapasów. To byłoby oszustwo.

Agata i Gustaw (po trzydziestce, ona – inżynier środowiska, on – stolarz, 4800 zł na trójkę), zanim urodził się Antek, odkładali jedną całą wypłatę. Agacie na studiach zdarzało się przeżyć dwa tygodnie na ryżu z cebulą. Chce sprawdzić, czy po drodze jej z totalnym zakupowym minimalizmem.

Grażyna (37 lat, urzędniczka państwowa, 1500 zł na prawie pięcioosobową rodzinę, jest w 7 miesiącu ciąż...

Dzień Bez Zakupów to jednodniowy protest konsumencki, którego idea narodziła się w 1992 r. w Meksyku i szybko się przeniosła – dzięki pomocy organizacji AdBusters – do USA, Kanady i Europy. W Europie obchodzi się go w ostatnią sobotę listopada, w tym roku 24 listopada.