POLITYKA

środa, 27 marca 2019

Polityka - nr 36 (2923) z dnia 2013-09-04; s. 59

Historia

Tadeusz Olszański

Stanislaw-IF

Wbrew pozorom Ukraina dojrzewa do otwartej rozmowy o polskiej przeszłości części swoich ziem. Co prawda wciąż dramatycznie dzieli nas Wołyń, ale zaczyna na przykład łączyć Stanisławów, niezależnie od tego, że miasto straciło polską nazwę i dziś nazywa się Iwano-Frankiwsk.

Stanisławów, przypomnijmy, nie miał szczęścia do sowieckiej władzy. Może dlatego, że był dzieckiem polskiej arystokracji. Konkretnie Potockich, którzy założyli to miasto w 1662 r. i nazwali imieniem swego hetmana. Już na początku lat 50. ówczesny I sekretarz KPZR Ukrainy Nikita Chruszczow, chcąc przypochlebić się Stalinowi, zaproponował zmianę nazwy miasta na Stalinińsk Prikarpackij, ale nie zyskał akceptacji dyktatora. Dopiero w 1962 r., już jako I sekretarz całego ZSRR, zmienił nazwę Stanisławiw na Iwano-Frankiwsk. Jednocześnie nakazał zacierać ślady polskości i zburzyć polski cmentarz, pod względem pomników niemal równy Łyczakowskiemu, a także żydowski kirkut. Rok temu jednak władze miasta, którym przewodzi mer Wiktor Anuszkewiczius, postanowiły uroczyście obchodzić 350 rocznicę założenia miasta i przypomnieć jego polskie korzenie. Przy tej okazji ukazało się wiele ciekawych książek.

Iwan Bondarew i Oleg Hreczanyk zebrali archiwalne pocztówki przedstawiające dzieje miasta i w dwujęzycznej, polskiej i ukraińskiej, wersji wydali „Pozdrowienia ze Stanisławowa”. Tenże Bondarew opracował antologię „Literaturnyj Stanislaw-IF”, w ...