POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 43 (2373) z dnia 2002-10-26; s. 14

Ludzie i wydarzenia. Świat

Sto na sto

Może to na razie niewielki kłopot, ale Saddam Husajn stuprocentowym wynikiem wyborczym przy stuprocentowej frekwencji zamknął sobie drogę, aby za siedem lat jeszcze go poprawić. W poprzednim referendum przedłużającym prezydencką kadencję w Iraku osiągnął 99,96 proc. poparcia. Teraz doszedł do ściany: już nie może być bardziej kochany. Prezydencka administracja bardzo natrudziła się w terenie, aby osiągnąć taki wynik, co pokazuje, jak bardzo władcy absolutni żądni są stwarzać pozory. Karty do głosowania rozdano na kilka dni wcześniej, prowadzono masowe szkolenia, jak należy je wypełnić, a kabiny do głosowania zostały odstawione w kąt, żeby nie rozpraszały uwagi: wyborca zostawał sam na sam z urną. W istocie też odpowiadał na zupełnie inne pytanie, niż zostało zadane. Mianowicie: czy boję się o swoją przyszłość w obliczu kolejnej wojny z Wujem Samem? – oraz na pytanie pomocnicze: czy w związku z tym jeszcze bardziej nienawidzę Ameryki? Po 12 latach sankcji, zniszczeń, bombardowań, permanentnego stanu wojennego – wymierzonego w dyktatora, ale uderzającego w zwykłych ludzi – ...