POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 9 (3048) z dnia 2016-02-24; s. 76

Kultura / Kawiarnia Literacka

Jacek Dehnel

Stosik

Po 12 latach związku mamy już za sobą kłótnie o sprawy fundamentalne; jeśli kłócimy się, to na ogół o rzeczy drobne a stałe, jak choćby o to, czy nocą można podjadać kabanosy z lodówki („Pingwiny to jaskółki, które jadły po osiemnastej”). A stosik jest jednym z takich punktów zapalnych.

W moim domu rodzinnym było dużo książek, a zatem i instytucja stosiku była znana: na stoliku przy kanapie, na rogu stołu, nawet na poręczach foteli piętrzyły się książki wyjęte z półek i nieodłożone na miejsce, książki nowo kupione, które jeszcze swojego miejsca nie miały, książki wygrzebane z drugiego rzędu i leżące pod ręką, bo zaraz się je przeczyta, ale tymczasem narosły inne, pilniejsze lektury. Akumulacyjny z natury stosik przyjmował również gazety, listy, rachunki, przyciągał je wręcz, tak że ginęły pomiędzy książkami; miał tendencje do rozrastania się we wszystkich kierunkach, osuwania, a przede wszystkim: do trwania. Jak każda prowizorka. Rozebranie stosiku, wiadomo, jest zawsze czynnością częś...

Jacek Dehnel – pisarz (m.in. powieści „Saturn”, „Lala”), poeta, tłumacz (Larkin, Verdins) i malarz. Zajmuje się zbieractwem i łowiectwem (gratów), prowadzi blog poświęcony międzywojennemu tabloidowi kryminalnemu „Tajny Detektyw”, nie prowadzi samochodu. Ostatnio ukazała się jego powieść „Matka Makryna”.