POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 34 (2668) z dnia 2008-08-23; s. 76-77

Nauka

Paweł Walewski

Strach się nie bać

Najpierw był paniczny lęk przed wirusem HIV. Potem, wraz z rozwojem terapii, oswoiliśmy się z tym zagrożeniem. I to jest najgorsze, co mogło się przytrafić.

Epidemiolodzy biją na alarm: ludzie zobojętnieli na codzienne niebezpieczeństwo związane z AIDS. Po 27 latach od wybuchu epidemii, która przeniosła się ze Stanów Zjednoczonych na wszystkie kontynenty, bilans sukcesów i porażek wygląda następująco: w arsenale środków stosowanych w kontrolowaniu zakażenia są już 22 leki antyretrowirusowe (HIV należy do grupy tzw. retrowirusów), dzięki różnym kombinacjom tych preparatów życie chorych udaje się wydłużyć do późnej starości, śmiertelność z powodu AIDS spadła w Europie i Ameryce Płn. o 40 proc., ale nadziei na skuteczną szczepionkę profilaktyczną wciąż nie ma, więc wirus rozprzestrzenia się nadal. Pomagają mu w tym najbardziej ci, którzy przestali się go bać.

Doszło do tego, że eksperci muszą mitygować nawet samych siebie. Podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu w Meksyku XVII Kongresu AIDS – odbywającego się co dwa lata największego zgromadzenia naukowców i organizacji społecznych zaangażowanych w walkę z wirusem HIV – najgorętsze spory wybuchały właśnie wtedy, gdy niektórzy ...