POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 50 (2633) z dnia 2007-12-15; s. 14-18

Temat tygodnia / Kraj

Jacek Żakowski

Stracone złudzenia

Komisje śledcze to mało. Sąd powinien rozstrzygnąć, czy Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Mariusz Kamiński i inni dopuszczali się przestępstw, które im zarzucano. Inaczej niebezpiecznie umocni się poczucie bezkarności władzy.

Polska polityka ma skłonność do radykalizacji. Czynnik ludzki sprawia, że w wielu trafnych poglądach i w licznych słusznych sprawach idziemy zwykle o krok za daleko. To głównie dlatego – nie z powodu nietrafności albo niesłuszności – skompromitowały się Trzecia i Czwarta Rzeczpospolita.

Projekt III Rzeczpospolitej upadł w dużym stopniu dlatego, że trafna idea państwa „grubej kreski”, czyli zwróconej głównie ku przyszłości Rzeczpospolitej całego narodu, pod rządami Jerzego Buzka i Leszka Millera zamieniała się w „republikę kolesiów” (nic złego by się przecież nie stało, gdyby po słynnej rozmowie z Michnikiem i Rywinem Leszek Miller nakazał przeprowadzenie śledztwa). Projekt IV Rzeczpospolitej upadł zaś w dużym stopniu dlatego, że trafna idea zerwania z bezsilną republiką kolesiów w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Mariusza Kamińskiego zamieniła Polskę w państwo miękkiego terroru i bezkarności władzy, która w walce z przestępcami sama balansuje na granicy przestępstwa. By zerwać z ...