POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 24 (2456) z dnia 2004-06-12; s. 18

Komentarze

Witold Pawłowski

Strasburg to nie Wiejska

13 czerwca wybieramy posłów do parlamentu europejskiego, a nie polskiego

Te wybory przypadają w Polsce w złym momencie. Praktycznie toczy się już w najlepsze – jeszcze nie rozpisana – kampania wyborcza do Sejmu, także w telewizji komitety wykorzystują każdą sekundę, aby zareklamować się na domowy użytek. Wiadomo, że eurowybory zostaną potraktowane jako rozgrzewka przed rozgrywką krajową – która nastąpi może już za dwa miesiące. Mają zweryfikować aktualne notowania partii znane z sondaży i dać przedsmak przyszłych koalicyjnych aliansów. Trudno się też dziwić wyborcom, że po takim sezonie politycznym, jakiego byliśmy świadkami, podczas głosowania będą się kierować krajowymi sympatiami czy raczej antypatiami, a także skierują wzrok ku nowym postaciom, jeszcze nie zużytym w politycznych młockach, ku rozmaitym bezpartyjnym fachowcom, ludziom o czystych rękach i tym podobnym.

Trawestując poetę: są w ojczyźnie rachunki krzywd i eurowybory ich nie przekreślą. Zresztą również stara Europa szykuje się do wyrównywania rachunków: w Niemczech z kanclerzem Schröderem, w Wielkiej Brytanii – z Tonym Blairem, we Francji z ekipą Chiraca i&...