POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 33 (2363) z dnia 2002-08-17; s. 57-59

Kultura / Do czytania pod prysznicem

Zygmunt Kałużyński

Straszni Polacy, święta Ruś

Dla nas to Rosja była odwiecznym zagrożeniem i fakt, że w Rosji traktowano Polskę jako niebezpieczeństwo, może wydać się nam fantastyczny. A jednak tak było.

Dwie główne narodowe opery, należące trwale do repertuaru Teatru Bolszoj, „Iwan Susanin” Glinki i „Borys Godunow” Musorgskiego, mają za temat najazd Polski na Ruś, przy tym agresja ta łączy się z inwazją rzymskiego katolicyzmu. W „Iwanie” chłop rosyjski podejmuje się zaprowadzić Polaków do miejsca ukrycia cara, ale oszukuje ich i zabijają go. W „Borysie” Polacy korzystają z fałszywego pretendenta do tronu, popartego przez biskupa Rangoniego, i ruszają na Rosję, przy tym na czele ich armii kroczy procesja jezuitów. W inscenizacji Teatru Bolszoj (oglądałem ją w 1988 r. ) wyglądają oni, w ponurych białych habitach, jak siepacze Vadera z „Gwiezdnych wojen”; wtedy obłąkany Jurodiwyj śpiewa rozdzierającą pieśń o „świętej Rusi”.

Temat ten wystąpił również w filmie: prałat katolicki odprawiający mszę przeciwko armii Aleksandra Newskiego w filmie Eisensteina. Dobrym przykładem jest też „Minin i Pożarski” Pudowkina (1939) – pomnik tych przywódców przeciwko polskiej inwazji stoi na placu Czerwonym w ...

Tagi

Rosjakultura