POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 16 (2701) z dnia 2009-04-18; s. 14-16

Temat tygodnia

Janina Paradowska

Strażnicy rezerwatu

Zmienimy kolegium IPN, powiedział premier po awanturze wokół kolejnej biografii Lecha Wałęsy. Projekt ustawy będzie gotowy już za dwa, trzy tygodnie, zawtórował Zbigniew Chlebowski. Ale słowo premiera rzadko staje się ciałem. Zapowiedzi zmian w różnych instytucjach goreją w słomianym ogniu.

Od początku swego urzędowania premier powtarzał, że żadnego politycznego odwetu nie będzie, bo ten był specjalnością PiS. Istnieje jednak wyraźna różnica między odwetem a rozsądnym reformowaniem tego, co jest polityczną spuścizną po państwie PiS, po tej aroganckiej wizji ustanowienia – na gruzach mitycznego Układu – jakiegoś nowego porządku społecznego.

Tuż po powstaniu rządu przez prawie trzy miesiące podobno na włosku wisiał los Mariusza Kamińskiego jako szefa CBA. W końcu premier oznajmił, że Kamiński zostaje, gdyż chce, aby ktoś z opozycji patrzył jego urzędnikom na ręce. Premier oczywiście obawiał się politycznej awantury z PiS i zapewne nie chciał stosować metody poprzedników, którzy zapisane ustawowo kadencje wysokich urzędników traktowali z nadzwyczajną lekkością. Poszanowanie kadencyjności jest zaletą każdej władzy, dowodem jej umiaru, szacunku dla ciągłości instytucji państwa. Rzecz w tym, że PO dała się wepchnąć w ślepą uliczkę dyskusji o szefie CBA, a nie o samej instytucji i rządzących nią mechanizmach.

...