POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 46 (2731) z dnia 2009-11-14; s. 96-97

Ludzie i obyczaje

Krystyna Lubelska

Strój jako ja

Rozmowa z dr. hab. Piotrem Szarotą, psychologiem i kulturoznawcą, autorem książki „Od skarpetek Tyrmanda do krawata Leppera”

Krystyna Lubelska: – Jeszcze do niedawna synowie pragnęli być podobni do ojców, zapuszczali brody, zakładali kamizelki i garnitury – miało to świadczyć, że stali się dorośli. Teraz rodzice pragną upodobnić się do własnych dzieci, podążają za ich modą i stylem życia. Czy w tej dziedzinie czas zaczął biec w odwrotnym kierunku?

Piotr Szarota: – W Polsce jest pod tym względem trochę inaczej niż na Zachodzie, gdzie rzeczywiście obowiązuje młodzieńczy styl ubierania się: mocne kolory, ekstrawaganckie dodatki, luz i nonszalancja. Spacer po centrum Warszawy i Krakowa daje mocno wykrzywiony obraz, bo jeśli pojedziemy w głąb kraju, przekonamy się, jak dobrze mają się tradycyjne konwencje stroju. Polak, który przekroczył czterdziestkę, takie jest wręcz społeczne oczekiwanie, powinien się ubierać i zachowywać inaczej niż dwudziestolatek.

To znaczy jak?

Ubrania tracą żywe kolory na rzecz burości i szarzyzny, fryzury układa się nudno i statecznie. Kobiety zaś, takie jest oczekiwanie większości, w pewnym momencie życia powinny w ogóle zrezygnować z wszelkiej zmysłowości ...