POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (2850) z dnia 2012-03-14; s. 70-71

Historia

Roman Frister

Strzał w skroń

Dlaczego żydowska organizacja podziemna zabiła Witolda Hulanickiego, konsula RP w Jerozolimie.

W Szejk Badr, hałaśliwej arabskiej dzielnicy w Jerozolimie, nikt nie słyszał strzałów z pistoletu. Nikt także nie zauważył zwłok dwóch mężczyzn leżących ze związanymi rękami w bocznym zaułku. Była godz. 19.30, czwartek 27 lutego 1948 r. W domu w Rechawii, mieszczańskiej części miasta, żona i córka jednej z ofiar nadaremnie czekały na powrót męża i ojca. W przedpokoju stały spakowane kufry. Nazajutrz cała rodzina miała na stałe wyjechać z Palestyny do Londynu. Ale w piątek rano niezidentyfikowany głos zawiadomił telefonicznie posterunek brytyjskiej policji: „Organizacja Lehi wykonała wyrok śmierci na dwóch zdrajcach żydowskiej walki o wolność”.

Zastrzeleni zostali rozpoznani jako 50-letni Stefan Arnold, przewodniczący miejscowego Związku Dziennikarzy Polskich, oraz 58-letni Witold Hulanicki, były konsul generalny RP w mandatowej Palestynie i Cisjordanii. Sprawa Arnolda szybko poszła w zapomnienie. Śmierć Hulanickiego, jednej z czołowych postaci w polsko-żydowskich kontaktach, piłsudczyka zwalczanego przez obóz gen. Sikorskiego, przez dziesiątki ...