POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2547) z dnia 2006-03-25; s. 18-19

Komentarze

Mariusz Czubaj

Sukces propagandowy

Nie wiemy na sto procent, czy podręczniki zdrożeją o 25 proc.

Porozumienie podpisane w ubiegłym tygodniu przez Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz wydawców książek edukacyjnych – dotyczące obniżki cen podręczników szkolnych – ma, jak na razie, wydźwięk głównie propagandowy. Co prawda mówi ono, że już od najbliższego roku szkolnego ceny zmniejszą się o 25 proc., nie oznacza to jednak, że każdy z rodziców zapłaci jedną czwartą mniej. Jeśli bowiem wczytać się w treść dokumentu, widać wyraźnie, że – po pierwsze – mowa w nim o średniej cenie książek, po wtóre – o roli rynku wtórnego, którego racjonalizacja (system zamówień składanych przez szkoły na określone tytuły) ma obniżyć koszta edukacji. Po trzecie – dopiero mówi się o zmniejszeniu cen podręczników nowych.

A właśnie kwestia podstawowych kosztów kształcenia należy do najbardziej zaniedbanych obszarów w polskiej edukacji, która – pochłonięta zmianą programów, wprowadzaniem gimnazjalnego ogniwa do systemu szkolnego, wreszcie nową maturą – zepchnęła drażliwy temat podręczników ...