POLITYKA

Niedziela, 17 grudnia 2017

Polityka - nr 17 (3108) z dnia 2017-04-26; s. 14-17

Temat tygodnia

Joanna Cieśla

Suma polskich strachów

Polacy najbardziej boją się dziś imigrantów – terrorystów. Za to najmniej od lat utraty pracy – wynika z badań przeprowadzonych dla POLITYKI przez ośrodek Kantar Public. Co mówią o nas nasze lęki?

Zamachów terrorystycznych obawia się 38 proc. z nas. Napływu uchodźców tylko jeden procent mniej. Wygląda, że jest tu swoisty znak równości. Wizja nowej wojny niepokoi 28 proc. pytanych. W kwietniu ośrodek badawczy Kantar Public na zlecenie POLITYKI poprosił ponad tysiąc Polaków o wybranie trzech z listy szesnastu zjawisk społecznych, które budzą ich najsilniejsze obawy (nie pytaliśmy o naturalne lęki osobiste, egzystencjalne, jak choroba, niepełnosprawność, śmierć bliskiej osoby itd.). Po uchodźcach i wojnie na liście strachów Polacy umieścili lęki o byt materialny: zubożenie na starość, utratę pracy, o przyszłość rodziny i dzieci. Bardzo się tym martwi około jednej czwartej pytanych. Rządy PiS niepokoją prawie dwa razy więcej obywateli (22 proc.) niż ewentualność powrotu do władzy Platformy Obywatelskiej (wskazana przez 12 proc.).

Strach, który dotyczy tych zagadnień, to pewien stan umysłu. Nie powoduje powstania gęsiej skórki, rozszerzenia źrenic, przyspieszenia pulsu, czyli pełnej biologicznej reakcji lękowej, za to wiąże się ze wzmożonym myśleniem, stanem napięcia i stresu – tłumaczy dr Wiesław Baryła, psycholog emocji z sopockiego wydziału Uniwersytetu SWPS. I zaznacza, że niepokój i objawy permanentnego stresu nasilają się dziś niemal w całym zachodnim świecie. – Człowiek jest słabo wyposażony w mechanizmy do radzenia sobie z tego typu lękami. Lepiej stawia czoła konkretnym zagrożeniom, które dotykają go bezpośrednio, przed którymi może uciekać lub z którymi może walczyć – dodaje dr Magdalena Nowicka, psychoterapeutka i psycholog różnic indywidualnych z Uniwersytetu SWPS. – Emocje ujawniane w badaniu są natomiast skutkiem zarażania się lękiem za pośrednictwem mediów. Bo lęk jest niezwykle zaraźliwy.

Współczesny Polak sprawdza się zatem jako wzorowy odbiorca mediów, zwłaszcza tych szybkich. A właśnie wzbudzanie lęku jest dziś jednym z ich głównych celów. Lęk przywiązuje do źródeł informacji, sprawia, że ludzie śledzą media jeszcze częściej i sumienniej. – Jednocześnie ogólna kondycja psychiczna społeczeństwa jest dość słaba mimo coraz lepszych obiektywnych warunków życia. Potwierdzają to i raporty, i obserwacje psychologów praktyków. Odsetek chorujących psychicznie rośnie – mówi dr Magdalena Nowicka.

Uruchamia się emocjonalne błędne koło: uogólniony poziom lęku podnosi się przez przekazy medialne o zamachach na świecie czy wiszącej w powietrzu groźbie światowej zawieruchy (choćby w Korei). Jednocześnie, zwłaszcza w Polsce, terroryzm i islam okazały się wdzięcznym obiektem do – motywowanego interesem mediów i polityków – wzbudzania strachu. Głównie dlatego, że muzułmanów tu prawie nie ma.

Zamachy, uchodźcy, wojna

Na paradoks wygląda, że napływu uchodźców i zamachów – wedle naszych badań – najbardziej boją się polscy rolnicy. Prawie 60 proc. pytanych osób tej profesji właśnie te obawy wymieniło wśród trzech najsilniejszych. Wyjaśnienie tej – zdawałoby się kuriozalnej – prawidłowości tkwi w głębszych charakterystykach. Bo najsilniej poczucie zagrożenia przez uchodźców przeżywają osoby, które jednocześnie określają swoje poglądy jako prawicowe (ponad 45 proc.), zwłaszcza w porównaniu ze zwolennikami lewicowych wartości (napływu uchodźców obawia się jedynie 17 proc. z nich, najmniej ze wszystkich orientacji światopoglądowych). W podziale według sympatii partyjnych najczęściej o obawach przed uchodźcami i zamachami mówią zwolennicy PiS. Wyraźnie częściej wierzący i praktykujący (ponad 40 proc.) niż niepraktykujący (ok. 30 proc.). Co ciekawe, na antyislamskie lęki dość słabo wpływa wykształcenie. Ich poziom niejednoznacznie zmienia się też z wiekiem.

Prof. Michał Bilewicz, kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW, przyznaje, że taki obraz jest spójny z wynikami prac prowadzonych w jego ośrodku: – Przez lata w polskich badaniach wychodziło, że poziom uprzedzeń rasowych, także antysemityzmu, rośnie z wiekiem. Jakiś czas temu ta zależność się zmieniła. Uprzedzenia i akceptacja dla mowy nienawiści zaczęły rosnąć także wśród najmłodszych, wręcz nastolatków. Tłumaczyliśmy to ich głębszym zanurzeniem w internet przepełniony mową nienawiści. Tyle że od dwóch lat islamofobiczny język i ksenofobia to już nie tylko YouTube i Facebook, lecz także regularne programy w mediach publicznych. Badania mowy nienawiści potwierdzają, że im więcej ktoś korzysta z mediów, ogląda telewizję, tym bardziej toleruje taki przekaz, nie dostrzega w nim nic złego.

Z badań CBU UW, prowadzonych przed ostatnimi wyborami, wynikło, że – zwłaszcza wśród młodych wyborców – na podstawie siły lęku przed islamem można przewidzieć skłonność do głosowania na PiS. Naukowcy sami początkowo byli zaskoczeni siłą antyislamskiej paniki, wytworzonej sztucznie i na ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Załączniki

  • Lęki polskie

    Lęki polskie

  • Starsi, wierzący, prawicowi, lękliwi

    Starsi, wierzący, prawicowi, lękliwi