POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 36 (2468) z dnia 2004-09-04; s. 68-69

Nauka / Astronautyka

Piotr Majewski

Światło na Słońce

„Podaruj mi trochę słońca” – śpiewał przed laty zespół Bemibek. Każdego, kto potraktowałby tę metaforę dosłownie, należałoby uznać za nieszkodliwego wariata. A jednak... Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wkrótce spadnie z nieba taki słoneczny prezent.

Za kilka dni nad stanem Utah helikoptery oczekiwać będą na zasobnik sondy kosmicznej Genesis, która trzy lata temu wystartowała z Ziemi z zadaniem zgromadzenia cząstek wiatru słonecznego. Teraz ta kosmiczna przesyłka wraca na Ziemię. „Sprowadzenie cząstek Słońca pomoże nie tylko lepiej zrozumieć jego naturę, ale pozwoli prześledzić, jak z pierwotnego bąbla gazu i pyłu narodził się Układ Słoneczny” – ogłosił na inauguracji misji dr Don Burnett z California Institute of Technology, pomysłodawca i szef projektu Genesis.

Kiedy zapaliła się nasza gwiazda, jej promienie z trudem przebijały się przez gęsty pył. Wraz z obrotem młodego Słońca otaczający je obłok zamieniał się w dysk, którego cząsteczki łączyły się w protoplanetarne zagęszczenia materii. W rosnących kulach pierwotnych planet ciężkie pierwiastki (takie jak żelazo) opadały do wewnątrz, tworząc ich jądra, lżejsze zaś (krzem) utrzymywały się na powierzchni w postaci skorupy. Współczesna nauka przyjmuje, iż ...