POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 12 (3203) z dnia 2019-03-20; s. 87

Felietony / Passent

Daniel Passent

Święty spokój

Pośród wszystkich obietnic, jakie padły w ostatnich latach, takich jak milion samochodów elektrycznych, tysiąc dronów, sto mieszkań, dziesięć nowiutkich helikopterów amerykańskich, dwie fregaty australijskie i jeden Fort Trump, zainteresowała mnie tylko jedna: święty spokój. Niedawno premier Morawiecki (PMM) powiedział, że podczas gdy opozycja proponuje rewolucję obyczajowo-światopoglądową, rząd chce nam dać „święty spokój”, dostatek i udane życie rodzinne. Oczywiście każdy chciałby mieć święty spokój, dostatek i kochającą rodzinę. Także ja. Agnieszka Osiecka napisała o mnie: „Całe życie walczy o spokój”, ale co ja poradzę, kiedy święty spokój jest jak socjalizm: to horyzont, który oddala się, w miarę jak się do niego przybliżamy.

Jeśli chodzi o dostatek, to niedawno spytałem znajomego reżysera w wieku plus do kwadratu, co u niego słychać. – Jestem umęczony pomniejszaniem masy spadkowej – powiedział zasapany. – Jeść dużo i smacznie nie mogę, bo już mało spalam i z trudem trawię, pić – nie piję, bo ...