POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 30 (2514) z dnia 2005-07-30; s. 46-47

Świat / Inna Ameryka

Tadeusz Wójciak

Swojskie dramaty

W dziesiątą rocznicę zamachu w Oklahoma City FBI ujawniło, że prowadzi 340 śledztw w sprawie grup terrorystycznych działających na domowym froncie. To poważny problem Ameryki, nie spotykany w tej skali nigdzie indziej na świecie. Według oceny dziennika „USA Today” w kraju działa 751 takich grup. W dyskusji po londyńskich zamachach powrócił temat wewnętrznego zagrożenia i jego skali.

Strach przed terrorystą w turbanie działa jak środek znieczulający na zagrożenia bardziej realne. Terrorystą może być przecież obywatel uważający się za amerykańskiego patriotę czystej krwi, a przemoc – metodą dyskusji przy różnicach zdań na temat polityki i życia publicznego.

Na liście wrogów publicznych z domowego frontu są ekoterroryści, przeciwnicy aborcji, wojujący rasiści biali i czarni, przeciwnicy rządu federalnego, a tym samym zwolennicy nieograniczonej wolności, członkowie nielegalnych organizacji militarnych. Umieją strzelać, podpalać i podkładać bomby; usiłują zawładnąć bronią chemiczną. Kto z nich pójdzie w ślady Tima McVeigha i Terry'ego Nicholsa, sprawców zamachu bombowego na budynek federalny w Oklahoma City? Ich tragiczny protest przeciwko ingerencji rządu w życie jednostki pociągnął za sobą 163 ofiary śmiertelne i pół tysiąca rannych. Cynthia Combs z University of North Carolina, współautorka „Encyklopedii Terroryzmu”, nie wyklucza, że w przyszłości niektóre z tych grup mogą zjednoczyć się z terrozyzmem światowym przeciwko wspólnemu celowi. Pytanie tylko, kim bę...