POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 7 (3198) z dnia 2019-02-13; s. 50-51

Świat

Maciej Okraszewski

Sygnalista szantażysta

Na Węgrzech aresztowano najbardziej ­poszukiwanego hakera w piłkarskim świecie. Nie wiadomo tylko, czy karać go za przestępstwa, czy wynagrodzić za ujawnienie przekrętów?

Rui Pinto urodził się 30 lat temu w Vila Nova de Gaia, gęsto zaludnionym i ubogim miasteczku satelickim pobliskiego Porto. Wychowany w skromnej dzielnicy klasy pracującej, studiował historię, ale gdy był na drugim roku, rozpoczął się międzynarodowy kryzys gospodarczy, którego Portugalia była jedną z największych ofiar w Europie: u jego szczytu bezrobocie wśród młodych sięgało 40 proc., a absolwenci historii nie widzieli przyszłości w różowych barwach.

Pinto sam nauczył się więc programowania. Nigdy nie dostał stałej pracy w tej branży, a rodzina twierdzi w wywiadach, że do dziś jest freelancerem utrzymującym się ze zleceń. Już raz był bliski życia w luksusie dzięki nowo zdobytej wiedzy: w 2013 r. włamał się na konta zarejestrowanego na Kajmanach banku Caledonian, z którego ukradł 270 tys. euro. Nie zatarł jednak za sobą śladów i został złapany – choć nie poniósł żadnych konsekwencji, bo bank z raju podatkowego nie chciał ujawniania w sądzie nazwisk swoich klientów, Pinto zawarł wię...